Rozsądna ekologia

W piątkowe popołudnie do Starostwa Powiatowego w Gnieźnie dotarła informacja, że nad jeziorem Jelonek w Gnieźnie znaleziono zamarzniętego łabędzia. Incydent został zgłoszony do Komendy Powiatowej Społecznej Straży Rybackiej. Na miejsce przybył komendant PSSR Zbigniew Misior, ratownicy z Państwowej Straży Pożarnej i pracownicy Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa Starostwa Powiatowego w Gnieźnie.

Po akcji przeprowadzonej przez strażaków zwierzę zostało wyciągnięte na brzeg. Okazało się, że jest to młody osobnik, który najprawdopodobniej w nocy wyszedł na lód i zamarzł.

Powiatowa Społeczna Straż Rybacka zajmuje się przestrzeganiem ustawy o rybactwie śródlądowym, a także ochroną ptactwa wodnego. - Jest okres zimowy, obniżenie temperatury. Ptactwo zbiera się nad brzegami jezior i cały mankament w tym, że ludzie nie zdają sobie sprawy, że robią im szkodę z uwagi na dokarmianie ziemniakami, chlebem i kaszą. I to jest ten cały problem zwierząt, bo one czekają przy brzegu na pożywienie i potem zwierzyna zamarza – podkreślił komendant Zbigniew Misior.

W tym roku był to pierwszy taki przypadek w naszym powiecie. Ptactwo wodne nauczyło się, że dostanie gotowe pożywienie i zatraciło swoje naturalne instynkty (większość są to ptaki wędrowne, które z racji dokarmiania przestały odlatywać na zimę do cieplejszych rejonów Europy, a przykładem jest właśnie łabędź niemy). Czekają na ludzi i same nie zdobywają pożywienia. Problem pojawia się, gdy człowiek z pokarmem się nie zjawi. Wówczas głodne wychodzą na brzeg jeziora i tam mogą zamarznąć. Niebezpieczny jest także rodzaj pokarmu. Solone potrawy, rozmoczone i spleśniałe pieczywo powodują schorzenia przewodu pokarmowego, prowadzące czasem do śmierci. Pamiętajmy, że jeżeli już chcemy podjąć się dokarmiania ptaków zimą, powinniśmy to robić rozważnie i regularnie.

Kinga Świtalska