Badania masowych mogił w lasach koło Mielna

W dniach 22-24 września w ramach realizacji zadania: „Promowanie odkrytych i nie odkrytych miejsc pamięci narodowej na terenie powiatu gnieźnieńskiego" pracownikom Muzeum Martyrologicznego w Żabikowie zlecono dokonanie sondażowych badań archeologicznych w Nadleśnictwie Gniezno.


Badania mają ustalić domniemane miejsca pochówku zamordowanych przez hitlerowską służbę bezpieczeństwa w okresie od 7 grudnia 1939 do 12 stycznia 1940 pacjentów Szpitala Psychiatrycznego „Dziekanka” w Gnieźnie, a przeprowadzone zostaną w sposób nie zagrażający naturalnemu środowisku leśnemu. Całość prac zostanie sfinansowana ze środków budżetu powiatu gnieźnieńskiego.

Tajemnicę tego tragicznego epizodu II wojny światowej od 2004 roku usiłuje rozwikłać grupa gnieźnieńskich historyków. Cennym źródłem wskazówek umożliwiających wszczęcie śledztwa po latach jest monograficzna pozycja pt. „Dzieje szpitala Dziekanka 1894-1994". Autorami tego kompendium wiedzy o losach gnieźnieńskiego szpitala i jej pacjentów są Aleksander Piotrowski - psychiatra i neurolog, wieloletni dyrektor gnieźnieńskiego zakładu psychiatrycznego oraz Marian Jaske. Wieloletni ordynator szpitala w rozdziale dotyczącym wybuchu wojny odnotował, że: „Do szpitala w Gnieźnie przybył również w tym czasie (koniec 1939 r.) oddział SS "Sonderkomando - Lange". Miał on za zadanie zabijanie naszych chorych. Umieszczano ich (chorych) wówczas na oddziale XIII i przez całą noc przygotowywano „do podróży". Chorzy otrzymywali własne ubrania lub opuszczali szpital w odzieży dostarczonej przez Niemców. Niepokój o ich los wzbudził dopiero wygląd SS-manów, którzy wracali podrapani, w podartych mundurach. Dokąd chorych wywożono, nie można było ustalić. Czas nieobecności samochodów oraz stan liczników, które odczytywał Roman Frankowski myjący po podróży zabłocone auta wskazywał, że podróże te miały swoje cele w promieniu 60-70 km od Gniezna. Zabłocenia, odrapania samochodów oraz pozostawione na nich gałązki, liście, ślady stóp z igliwiem i mchem przemawiały za tym, że jeżdżono po leśnych drogach. Auta były tak skonstruowane, że gazy spalinowe dostawały się do środka i w ten sposób zabijano chorych już przed przybyciem na miejsce kaźni".

„Dzieje szpitala Dziekanka 1894-1994" są więc nie tylko źródłem wiedzy o tej placówce, ale także dokumentem przerażającej zbrodni ludobójstwa. Z zapisów wynika jednoznacznie, że w 1939 r. wywieziono i zamordowano 595 osób, w 1940 - 448, w 1941 - 158, w 1942 - 499, a w 1943 - 1956. Celem badań pracowników Muzeum Martyrologicznego jest ustalenie miejsca pochówku ofiar z 1942 roku.