Kataklizm rozciągnięty w czasie

20 lat temu w Żydowie odsłonięty został Pomnik Poległych w Obronie Ojczyzny w II wojnie światowej. W minioną sobotę odbyła się przy nim uroczystość upamiętniająca wybuch II wojny światowej.

Nie ma chyba miejsca w Polsce, które nie miałoby swojej lokalnej, tragicznej historii związanej z II wojną światową. Tak jest również w przypadku Żydowa. 4 i 5 września doszło tutaj do walk z Niemcami. Bronili się mieszkańcy oraz polscy żołnierze, wycofujący się spod Poznania. Zginęły cztery osoby. Przed zrównaniem z ziemią Żydowo uratował ks. Zabłocki, który wyszedł z białą flagą i poprosił o zawieszenie broni i przerwanie walk.

5. września pamiętano w Żydowie nie tylko o miejscowych bohaterach, ale wszystkich ofiarach II wojny św. Jak przyznał biorący udział w uroczystościach starosta gnieźnieński Krzysztof Ostrowski, był to wielki kataklizm i to kataklizm rozciągnięty w czasie, bo dotyczył nie tylko lat wojny, ale i lat powojennego zniewolenia komunistycznego.

– Można powiedzieć, że cała nasza struktura społeczna uległa głębokiemu przeobrażeniu, bo zdewastowano inteligencję, zdewastowano klasę rzemieślniczą, ziemiaństwo i szlachta zniknęły z mapy społecznej – mówił przy pomniku starosta. – Nie znam drugiej takiej niesprawiedliwości dziejowej, gdzie naród miał pierwszy odwagę stawić czoła hitleryzmowi, który zapłacił taką daninę krwi i tak został po tej wojnie skrzywdzony. Zamilczano naszych bohaterów narodowych, natomiast na piedestał powstawiano zwykłych bandytów i szubrawców. Nie mówiło się o Piłsudskim, o ,,Rudym’’, o gen. Nilu. Na piedestały powstawiano natomiast zwykłych bandytów i szubrawców.

Starosta stwierdził , że po latach okupacji, Polacy nie byli co prawda takim narodem, jakim życzyłby sobie ,,wielki brat’’, ale nie byli też takim, jakim by sobie nie życzył. Dodał również, że jeżeli nie będziemy znali historii, nie będziemy mogli przeciwstawiać się zagrożeniom.