Starosta wygrał proces z byłą pracownicą Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa, Anną T.

W czerwcu 2008 była pracownica Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa Anna T. złożyła pozew do Sądu Rejonowego w Gnieźnie, Sądu Pracy przeciwko Starostwu Powiatowemu , odwołując się od decyzji pracodawcy o zwolnienie jej z pracy w trybie dyscyplinarnym.

W październiku 2009 r Sąd Rejonowy oddalił powództwo. Była urzędniczka po tym wyroku złożyła apelację w Sądzie Okręgowym w Poznaniu, która została jednak uznana za bezzasadną.

Zgodnie z art. 18. Ust. 1 Ustawy o pracownikach samorządowych pracownik samorządowy nie może wykonywać zajęć tożsamych, pozostających w sprzeczności lub związanych z zajęciami, które wykonuje w ramach obowiązków służbowych, wywołujących uzasadnione podejrzenie o stronniczość lub interesowność. W razie naruszenia przez pracownika któregokolwiek z wymienionych zakazów, pracodawca niezwłocznie rozwiązuje z nim bez wypowiedzenia stosunek pracy w trybie art. 52§ 2 i 3 Kodeksu pracy lub odwołuje go ze stanowiska.

W lutym 2008 na sesji Rady Powiatu Gnieźnieńskiego postawiony został zarzut, że pracownicy Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa, wykonując prywatne zlecenia dla firm, nie traktują tych podmiotów na równi z innymi, przez co łamią przepisy ustawy o pracownikach samorządowych. Reakcją starosty gnieźnieńskiego było powołanie komisji pod przewodnictwem wicestarosty Dariusza Pilaka w celu rzetelnego zbadania postawionego zarzutu. Komisja ustaliła, że spośród ośmiorga pracowników Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa aż pięcioro z nich, w tym także Anna T. pracowało dla firm, naruszając zakaz, o którym mowa w art. 18 ustawy o pracownikach samorządowych.

Po zapoznaniu się z wnioskami komisji, starosta zadecydował o rozwiązaniu stosunku pracy z dyrektorem wydziału ochrony środowiska i jego zastępcą, natomiast pozostałym trzem urzędniczkom, w tym Annie T. starosta zaproponował przeniesienie do innych wydziałów starostwa za porozumieniem stron. Dwie z nich skorzystały z propozycji, natomiast Anna T. zaczęła korzystać ze zwolnień lekarskich, przez co kontakt z nią okazał się istotnie utrudniony. W takiej sytuacji starosta zadecydował o rozwiązaniu z nią stosunku pracy bez wypowiedzenia z jej winy. Po przyjęciu pisma rozwiązującego umowę o pracę złożyła ona pozew do Sądu Rejonowego w Gnieźnie.

Sąd badając sprawę wskazał, że powódka pracując w Wydziale Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa świadczyła równocześnie odpłatne usługi polegające na przygotowywaniu lub współprzygotowywaniu raportów oddziaływania na środowisko planowanych przez takie podmioty inwestycji lub ich rozszerzania, a jako urzędniczka starostwa oceniała ich wnioski i przygotowywała projekty decyzji. Podmioty te ubiegały się już wcześniej w Starostwie Powiatowym o akceptację dla swych inwestycji albo były w toku postępowania administracyjnego dotyczącego złożonych przez nie wniosków. Tym samym sąd uznał, że powódka naruszyła wymogi art. 18 pkt. 1 ustawy o pracownikach samorządowych. Nie do zaakceptowania jest bowiem fakt, że urzędniczka starostwa, które jest obligowane do bieżącej kontroli działalności firm pod kątem ich oddziaływania na środowisko lub opiniowało albo wydawało stosowne decyzje administracyjne, wykonuje równocześnie odpłatnie, na zlecenie tych samych firm raporty, dotyczące właśnie ich oddziaływania na środowisko. Dzięki pozytywnemu raportowi firma może otrzymać pozytywną decyzję starostwa. Sąd ustalił również, że w okresie ,,dorabiania’’ przez byłą urzędniczkę u podmiotów, które miała kontrolować, kontrole przestrzegania przepisów w zakresie ochrony środowiska, do których Wydział Ochrony Środowiska był zobligowany, nie odbywały się.

Biorąc powyższe pod uwagę Sąd Rejonowy w Gnieźnie przyznał rację staroście gnieźnieńskiemu i oddalił powództwo. Anna T. przegrała również w Sądzie Okręgowym w Poznaniu, gdzie złożyła apelację. Apelacja ta została uznana za bezzasadną i odrzucona.