Genetycznie modyfikowane organizmy – za i przeciw

Genetyczne modyfikacje organizmów wzbudzają żywe dyskusje nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Podczas gdy jedni eksperci optymistycznie podchodzą do modyfikacji, inni podkreślają, że efekty tych działań poznamy dopiero za wiele lat. Obecnie w sejmie dyskutowany jest projekt ustawy o GMO.

Konferencję dotyczącą genetycznie modyfikowanych organizmów zorganizowało 31 marca w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Gnieźnie Starostwo Powiatowe, Polski Klub Ekologiczny oraz Polskie Zrzeszenie Inżynierów i Techników Sanitarnych.

Kontrowersyjne zagadnienia dotyczące inżynierii genetycznej poruszane są w środowisku naukowców, ludzi związanych z ochroną środowiska, specjalistów od technologii, rolników i konsumentów. W spór na temat GMO wplątane są kwestie socjalne, etyczne i gospodarcze. Jedni inżynierię genetyczną popierają, drudzy są wobec niej wrogo nastawieni. Nauka może dostarczyć sporo argumentów zarówno entuzjastom jak i przeciwnikom – otworzył konferencję starosta Krzysztof Ostrowski.

Prelegenci zostali dobrani tak, by słuchacze mogli poznać argumenty za i przeciw genetycznym modyfikacjom.

Zdecydowanym zwolennikiem GMO jest prof. dr hab. Tomasz Twardowski z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN. Jak stwierdził, genetyczne modyfikacje same w sobie nie są złe, niewłaściwe może być jedynie korzystanie z nich. – Od 2 marca można produkować w Europie, oprócz modyfikowanej kukurydzy, także modyfikowane ziemniaki przemysłowe. Jak podkreśla profesor, transgeniczne rośliny są odporne na szkodniki i rośliny. Genetyczne modyfikacje są już także wykorzystywane w farmacji, bioenergetyce, biomateriałach.

Z większą ostrożnością do GMO podchodzi prof. dr hab. Ewa Rembiałkowska z Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, podkreślając, iż efekty modyfikacji będą znane dopiero za wiele lat. Zanim więc w Polsce dozwolona będzie inżynieria genetyczna, należy przeprowadzić szereg badań o jej wpływie na organizmy i środowisko. – Nie do końca jesteśmy w stanie przewidzieć, w jaki sposób zareaguje organizm, do którego wstrzelono gen – zwraca uwagę prof. Rembiałkowska. – Genów raz wprowadzonych do środowiska nie da się już usunąć – dodaje.

W Polsce sejmiki wszystkich województw podjęły uchwały o utworzeniu na swym terenie stref wolnych od GMO.