Jaki jest naprawdę „żydowski obraz Polski”

Stosunkom polsko-żydowskim od lat towarzyszy wiele skrajnych emocji. Żydowski obraz Polski jest spolaryzowany, popada w skrajność. Dla jednych Żydów jest on piekłem, dla drugich rajem.

Tymi słowami ks. dr. hab. Waldemar Szczerbiński, argumentował potrzebę organizacji konferencji naukowej „Żydowski obraz Polski. Raj czy piekło?”, która odbyła się w Kolegium Europejskim.

Przez dwa dni naukowcy z Izraela, Stanów Zjednoczonych oraz Polski dyskutowali w Gnieźnie o relacjach łączących oba narody i głównych przyczynach ich złożoności.

W uroczystym otwarciu konferencji uczestniczyli senator RP Piotr Gruszczyński, starosta gnieźnieński Dariusz Pilak, wicestarosta Robert Andrzejewski, przewodnicząca Rady Miasta Gniezna Maria Kocoń, zastępca prezydenta Gniezna Rafał Spychacz, przewodnicząca gminy żydowskiej w Poznaniu Alicja Kobus, abp Henryk Muszyński prymas senior oraz przedstawiciele uczelni wyższych. Konferencja wzbudziła również duże zainteresowanie wśród gnieźnieńskich studentów.

Jak podkreślali organizatorzy konferencji, ta sesja naukowa doskonale wpisuje się w tradycję dialogu pomiędzy chrześcijanami a judaizmem, który w ostatnim czasie uległ znacznemu ożywieniu. Polska przez stulecia była ojczyzną wielu pokoleń Żydów. Świadomość kulturowej spuścizny Żydów polskich oraz stopnia w jaki wzbogaciła ona dorobek kulturowy Polski wzrasta również w Izraelu. Gwałtowny kres współżycia społeczności polskiej i żydowskiej nastąpił w okresie holocaustu – czasu pogardy i nienawiści. Życie w cieniu tak wielkiego nieszczęścia, nawet 65 lat po wojnie, wymaga sporego dialogu, narodowej dyskusji, pogłębionej refleksji.

Żydowskie obrazy Polski bardzo różnią się między sobą w zależności od tego skąd pochodzą i gdzie obecnie mieszkają ich twórcy. Żydzi, którzy mieszkają w Izraelu zazwyczaj mają negatywny obraz Polski i nie chcą go zmieniać. Nieco inną perspektywę widzenia Polski mają Żydzi mieszkający w USA. Dostrzega się, że większość Żydów swoje przekonania czerpie z kultury masowej. Dzięki filmowcom, artystom, muzykom negatywny stereotyp Polski i Polaków ulega powolnemu przełamywaniu. Obraz Polski europejskich Żydów jest również negatywny – wskazał w wykładzie inaugurującym ks. dr. hab. Waldemar Szczerbiński.

Zdaniem abp Henryka Muszyńskiego – prymasa seniora, relacja Żydów do Polaków i Polaków do Żydów jest unikalana i niepowtarzalna. - Bardzo wielu Żydów ma swoje korzenie w Polsce. Poza tym holocaust dokonał się na ziemiach polskich i od tego nie uciekniemy. Wspólne relacje są bardzo szczególe, nacechowane są wspólnym cierpieniem, ale także antagonizmami i nieporozumieniami. Publikacje prof. Grosa pomagają w tym znaczeniu, że zwracają uwagę na rzeczy nieznane, ale są bez wątpienia jednostronne i nieobiektywne.

O dużym znaczeniu konferencji i potrzebie polsko-żydowskiego dialogu jest przekonana również przewodnicząca poznańskiej gminy żydowskiej Alicja Kobus. Jej zdaniem trudne stosunki polsko-żydowskie wynikają z zaległości całych pokoleń, braku dialogu. - Dialog kiedyś był blokadą, nietaktem, był politycznie niewskazany. Dziś otwieramy się na świat, co zawdzięczamy przede wszystkim Janowi Pawłowi II. Kiedy jedenaście lat temu odtwarzałam gminę żydowską, to nikt nie wierzył, że w endeckim Poznaniu coś takiego może powstać. Ja sama w to wierzyłam. I mogę powiedzieć, że dzisiaj ludzie się odkrywają, ludzie, którzy nie mieli własnego miejsca właśnie znajdują w gminie żydowskiej, pokolenia odżywają. I nie chodzi o to, aby zmieniać wyznanie, ale chcą poznać kulturę, tradycję swoich przodków – podkreśliła.

W opinii starosty Dariusza Pilaka, który studiował w Jerozolimie, w Izraelu żyje wielu Żydów polskiego pochodzenia, którzy mówią o sobie, że są Polakami. - Musimy pamiętać, że w rozwój, wielkość Polski i nasze dziedzictwo wpisany jest element kultury żydowskiej, narodu żydowskiego, którzy będąc obywatelami Polski pracowali także na rozwój naszego kraju. To co wydarzyło się później, co II wojna światowa zrujnowała jest już odrębnym rozdziałem. Pamiętajmy, że dialog ma służyć temu, by we wzajemnym poszanowaniu, szacunku tworzyć przyszłość, a nie rozdrapywać stare rany – podkreśla starosta.

Konferencja świetnie wpisała się w nurt tak bardzo potrzebnej wymiany poglądów oraz budowania wizerunku Gniezna jako miasta dialogu.