„Rajska Grecja w malarstwie”

27 października o godz. 10:00 zapraszamy do Centrum Kultury „Scena to dziwna” na wernisaż MagdalenyDomowicz – Rajskiej „Rajska Grecja w malarstwie”. Patronat honorowy nad wystawą objęli Senator RP Piotr Gruszczyński i Starosta Powiatu Gnieźnieńskiego Dariusz Pilak

Magdalena Domowicz – Rajska jest absolwentką Wydziału Sztuki na kierunku – malarstwo Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie, absolwentką Wydziału Filozoficznego na kierunku – kulturoznawstwo Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Przygodę za sztuką rozpoczęła w szkole średniej, w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Częstochowie. Doświadczenia, wiedza, poznani ludzie, miejsca, przeczytane książki, obejrzane obrazy, zdarzenia duże i małe, mają wpływ na postrzeganie rzeczywistości i „zapisywanie” jej w formie malarskiej.

Artystka o swoich inspiracjach:

„W moich malarskich poszukiwaniach punktem wyjścia jest podróż, zarówno w sensie dosłownym jak i metaforycznym, bo to dzięki podróży tej rzeczywistej rodzi się potrzeba zapisania tego, co doświadczane i widzialne, a środkiem zapisu jest płótno i farby. W tym wszystkim twórczość też jest formą podróży – poszukiwaniem sposobu przetransformowania subiektywnych odczuć i wrażeń w formę malarską.

Wybór tematu podyktowany był głównie przez to, co pisze życie, spędzając kilka miesięcy roku w południowym słońcu, podróżując po Grecji i poznając wiele miejsc spoza popularnych szlaków, zmienia się percepcja danego miejsca, bo jest się nadal kimś spoza, ale też kimś częściowo stamtąd, co pozwala na kontemplowanie miejsc, zakątków, pejzaży, zachowując dystans postronnego obserwatora, ale zarazem posiadając możliwość odczuwania kogoś, kto z danym miejscem ma jednak więź emocjonalną. Taka ambiwalencja uczuć pozwala na ciągłą świeżość postrzegania, przeżywania i nie popadania w monotonię poznawczą.

Gdybym miała wskazać główny cel moich malarskich poszukiwań, to jest to próba uchwycenia subtelnej gry światłocieniowej, która ma miejsce w wąskich uliczkach, zaułkach, arkadach, czy placach ocienionych platanami.

Swoje „malarskie podróże” określiłabym, jako próbę uzewnętrznienia subiektywnych wrażeń, ulotności chwili, utrwalenia tego, co wydaje się zwyczajne i codzienne, ale zalane gorącym, południowym słońcem nabiera nowej formy i wymiaru ponadczasowości. Jakkolwiek muszę zaznaczyć, że zapisanie tego poprzez wypowiedź malarską jest niezwykle trudne, bo chociaż wachlarz technicznych rozwiązań malarskich jest szeroki, to zawsze udaje się zapisać tylko to, co widzialne, a emocje i wrażenia pozostaną na zawsze w sferze indywidualnych odczuć twórcy oraz odbiorcy.”