Pamięci pomordowanych przez sowietów

W kościele farnym w Gnieźnie odbyły się uroczystości z okazji 68 rocznicy napaści wojsk sowieckich na Polskę. Wzięli w nich udział przedstawiciele władz i instytucji oraz indywidualne osoby, które straciły bliskich na wschodzie.

Uroczystości, których inicjatorami byli poseł Paweł Arndt oraz Starostwo Powiatowe, rozpoczęły się Mszą św. Odprawił ją ks. kan. Zenon Rubach.

Dalsza część przebiegała przy tablicy katyńskiej, wmurowanej przy kościele. Poseł Paweł Arndt podziękował wszystkim za przybycie, a starosta Krzysztof Ostrowski podkreślił, że należy głośno mówić o faktach historycznych, ponieważ przez wiele lat żyliśmy w wielkim zakłamaniu, a rodziny pomordowanych na wschodzie nie miały o ich losach żadnych wiadomości.

Uroczystość spotkała się z dużym zainteresowaniem ze strony gnieźnian. Przyszli nie tylko przedstawiciele władz, instytucji i organizacji, ale także indywidualne osoby, które straciły na wojnie swoich bliskich lub po prostu chciały oddać hołd pomordowanym.

Ewa Michalak


Przemówienie starosty, wygłoszone podczas uroczystości :

,,W te ciężkie dni dla Was, potężny Związek Radziecki, wyciąga Wam ręce braterskiej pomocy. Nie przeciwcie się Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej(…)My idziemy do Was nie jako zdobywcy, a jako wasi bracia po klasu, jako wasi wyzwoleńcy od ucisku obszarników i kapitalistów’’ – ulotki takiej treści rozrzucane były 17 września 1939 roku z radzieckich samolotów nad wschodnimi województwami Rzeczypospolitej Polskiej.

Dziś już możemy głośno mówić, jak wielka to była obłuda. Przez tyle jednak lat społeczeństwo polskie w takiej obłudzie musiało żyć, słuchając o ,,wielkiej przyjaźni’’ ze strony Związku Radzieckiego. Jak wielką tragedię, musieli przeżywać ci wszyscy, których bliscy zaginęli gdzieś na Wschodzie, a ich dzieciom na lekcjach historii mówiono tylko o 1 września 39 roku oraz że żołnierze radzieccy to nasi wyzwoleńcy, którym winni jesteśmy dozgonną wdzięczność. Data 17 września 1939 istnieć mogła jedynie w indywidualnej pamięci tych, którzy widzieli co działo się na wschodzie. Tym bardziej z historii wymazane zostały fakty współpracy Niemiec i Związku Radzieckiego i podzielnia przez nie Polski, jeszcze przed rozpoczęciem działań wojennych. Już przecież w nocy z 23 na 24 sierpnia w Moskwie podpisane zostały dwa układy - ,,traktat o nieagresji’’ i drugi ,,ściśle tajny dodatkowy protokół’’, w którym przewidziano podział stref wpływów na obszarze Polski oraz państw bałtyckich. W protokóle podpisanym przez Ribbentropa i Mołotowa napisano:
,,W razie zmian terytorialnych i politycznych na obszarach należących do państwa polskiego, strefy interesów Niemiec i ZSRR będą rozgraniczane mniej więcej wzdłuż linii rzek Narwi, Wisły i Sanu. Zagadnienie, czy interesy obu stron czynią pożądanym utrzymanie odrębnego państwa polskiego i jakie mają być granice tego państwa, może być ostatecznie rozstrzygnięta dopiero w toku dalszych wydarzeń politycznych. W każdym razie oba rządy rozważą tę sprawę w drodze przyjaznego porozumienia’’.

Dzisiejsza uroczystość jest po to, aby oddać hołd tym, którzy zginęli na Wschodzie, ale także ich rodzinom, które przez lata nie miały żadnej informacji o tym, co się z nimi stało, nie miały możliwości opłakania ich śmierci, zapalenia znicza na grobie, nazwania winnych winnymi. :
Ich tragedia jest o tyle większa od tragedii bliskich ofiar popełnionych przez Niemców, że hitlerowców nazwano zbrodniarzami, natomiast sowietów, którzy dokonali nie mniejszych zbrodni – przyjaciółmi.
PRL-owski rząd zafundował nam wszystkim zbiorową schizofrenię, żyliśmy w dwóch rzeczywistościach – wykreowanej przez radziecką propagandę i rzeczywistości naszych umysłów – tych, których nie udało się zniewolić.

Mówmy więc dzisiaj głośno i wyraźnie, że mieliśmy wrogów tak na zachód od naszej granicy, jak i na wschodzie. Że to związek Radziecki przyczynił się do wielu sukcesów Hitlera, co zresztą sam przyznał Mołotow, stwierdzając, iż jeśliby Hitler ,,sporządził bilans sytuacji, wynikłej z klęski Francji, to będzie musiał stwierdzić, że porozumienie niemiecko-rosyjskie nie pozostało bez wpływu na wielkie zwycięstwa niemieckie’’.

Mówmy głośno i wyraźnie, że przyjaciel, nie niszy oswobadzanego kraju, nie zamyka w więzieniach i nie morduje jego mieszkańców.