Zwrot przez sztag czyli Targi Turystyczne w Gdańsku

Starostwo Powiatowe w Gnieźnie wraz z Urzędem Miejskim w Gnieźnie i Organizacją Turystyczną Szlak Piastowski w dniach od 10 kwietnia - do 12 kwietnia uczestniczyło w 11 Edycji Gdańskich Targów Turystycznych - zwanymi wrotami do Rynku Turystycznego Polski Północnej i Krajów Nadbałtyckich.

Parafrazując słowa starych szant, morską opowieść o Gdańskich targach można rozpocząć w ten sposób: Był wiek XXI, rok 2008, kwietniowy wiatr zimny wiał. Był czwartek i słońce wstawało, na "Świętym Jerzym" sygnałem był strzał; Jednakże szanty były jedynie dodatkiem do wielu atrakcji dla odwiedzających tegoroczne targi nad morzem. Obok Chorwacji, Turcji, Litwy, Białorusi czy Republiki Południowej Afryki, gdzie obowiązuje jedenaście języków urzędowych, wystawiało się w sumie 450 narodowych i regionalnych organizacji promocji turystycznej, biur podróży i agencji turystycznych. Pośród wystawców polskich szczególnym zainteresowaniem cieszył się Żywiec i Beskidy, gdzie można było posłuchać występów lokalnego zespołu folklorystycznego, jak i region Kaszub. Tutaj z kolei można było spróbować tradycyjnego kaszubskiego pleśniaka, biszkoptów z jabłkiem (bez dodawania proszku do pieczenia) czy też skosztować dopiero co upieczonego chleba. Cały ten wystrój kulinarny wpasowywał się idealnie w jedną z imprez towarzyszącym targom - targi Wyposażenia i Zaopatrzenia Obiektów Gastronomicznych, Hoteli i Sklepów Gastroexpo. Na specjalnych pokazach Carvingowych można było podpatrzeć, jak można np. z arbuza wyrzeźbić kwiat róży, gdzie szefowie kuchni najróżniejszych hoteli prezentowali swe manualne i estetyczne umiejętności kulinarne. Przynętą na wilków morskich były natomiast Targi Sportów Wodnych Polyacht. Tutaj można było podszkolić się w ratownictwie wodnym jak i nacieszyć oko widokiem przepięknych jachtów. Stoisko gnieźnieńskie również cieszyło się popularnością. Odwiedzali je Piraci gdańscy np. Pan o nazwisku Popiel, szukając swych dawnych korzeni, jak i wystawcy z zagranicy zaciekawieni miejscem gdzie początek swój miała Polska - ta od Morza do Tatr. Wszyscy przybijający do Portu Gnieźnieńskiego mogli liczyć na fachową obsługę i miłą atmosferę. W końcu klimatu tzw. morskiego można zaczerpnąć na całym świecie - bo jak śpiewał Jacque Brel - "Jest port, wielki jak Świat…..".

Danuta Kryszak